Dobra administracja - Administracja Pod Kontrolą
Dobra administracja - Administracja Pod Kontrolą

0 Koment.

Aktualności Baza wiedzy

Powodem dla którego warszawska prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania jest to, że “Stepan Bandera poza działalnością terrorystyczną i antypolską zajmował się także pracą organizacyjną, działalnością społeczną, w tym sportową, a także propagandą, również w zakresie dozwolonym przez prawo” – możemy przeczytać w uzasadnieniu. 

Odmowa wszczęcia postępowania 

Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa propagowania banderyzmu trafiło do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ. Wydawać by się mogło, że propagowanie ideologii banderyzmu wypełnia znamiona kodeksowe  art.  256 §  1 Kodeksu Karnego, który stanowi: „Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2”. Niemniej prokurator uznał, że propagowania banderyzmu nie można uznać za propagowanie faszyzmu lub innego ustroju totalitarnego.

W uzasadnieniu, które odmawia wszczęcia postępowania karnego możemy przeczytać m.in., że: 

  1. „redukowanie w dyskursie publicznym postaci Stepana Bandery do mordów na Polakach i Żydach wydaje się bezdyskusyjne jedynie na gruncie sowieckiej (a obecnie kremlowskiej) propagandy”;
  2. „wrażliwość dużej części Polaków, ukształtowana jest przez jednostronną narrację na temat trudnej przeszłości, wolną od niuansów i żywiącą się prostymi wyjaśnieniami”;
  3. „opublikowanym przez niego materiałom nie towarzyszyły żadne treści świadczące o jego zamiarze przekonania kogokolwiek do ustroju faszystowskiego lub innego totalitarnego”;
  4. „znak tryzuba, nawet w formie przyjętej w logotypie partii Korpus Narodowy, nie jest emblematem podmiotu postulującego wprowadzenie takiego ustroju”;
  5. „Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów nie może być kategorycznie identyfikowana z postulowaniem ustroju faszystowskiego lub innego totalitarnego”.

Wyczerpujące uzasadnienie

Jak podaje portal kresy.pl „Bartłomiej W., działacz ślązakowski, napisał na swoim profilu facebookowym, że „(…) polscy nacjonaliści to je**e ścierwo, z którym nie można dyskutować, tylko trzeba do niego strzelać”. Zamieszczał też w sieci różne probanderowskie wpisy i grafiki, m.in. z okazji rocznicy urodzin lidera zbrodniczej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, Stepana Bandery. Nazywał go m.in. „wodzem nacji”, a także „wielkim ukraińskim patriotą”. Stosował też w swoich wychwalających Banderę wpisach banderowskie zawołanie „Sława Ukrajini”.

Fundacja „Wołyń Pamiętamy” złożyła zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa tj. czynu z wyżej wspomnianego art. 256 KK oraz art. 257, który stanowi, że “Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”. Prokurator Maciej Młynarczyk z Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ wydał postanowienie, w którym wskazał, że opisany czyn nie wypełnia znamion czynu zabronionego. 

Należy wskazać, że prokurator wypowiedzi na temat polskich nacjonalistów zakwalifikował jako jako “publiczne pochwalanie przestępstwa” i postawił Bartłomiejowi W. zarzut popełnienia występku z art. 255 par. 3 KK.

Pełne uzasadnienie o odmowie wszczęcia dochodzeniahttps://kresy.pl/wp-content/uploads/2021/04/doc100320-10032020113126.pdf?fbclid=IwAR3mLcZIkBh4FgVNW7CGw1IU01EvuYgxwLRaULdaOmUlauxOkSobg7RpEfU

Postać Stepana Bandery

Należy wskazać, że jest to postać kontrowersyjna o negatywnym zabarwieniu. Po pierwsze był on obywatelem II RP i został przez polski sąd skazany za zdradę stanu i terroryzm na karę śmierci, później zamienioną na dożywocie. Co więcej w czasie II wojny światowej podejmował współpracę z nazistowskimi Niemcami. Współpraca była skierowana przeciwko Polsce. Banderze i osobom, które mu podlegały jest przypisywana odpowiedzialność za zbrodnię wołyńską. 

Co ciekawe prokurator rejonowy w 57-stronnicowym uzasadnieniu nawiązuje do faktów historycznych i stara się wybielić postać Badnery:

„Skojarzenie to [Bandery z ludobójstwem – red.] jest o tyle usprawiedliwione, że odpowiedzialność za te zdarzenia zasadnie przypisuje się frakcji banderowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów i jej zbrojnemu ramieniu – Ukraińskiej Powstańczej Armii, choć indywidualizacja tej odpowiedzialności, przede wszystkim za masowe mordy Polaków na Wołyniu latem 1943 r. – nastręcza szeregu trudności. Nie zachowały się dokumenty zawierające plan eksterminacji polskiej ludności, ze wspomnień III Zjazdu OUN w sierpniu 1943 r. wyłania się obraz konfliktu wokół oceny wydarzeń wołyńskich, co uzasadnia przyjęcie, że decyzje o „krwawej niedzieli” i analogicznych wydarzeniach tamtego czasu zapadały na poziomie regionalnych liderów UPA, a przez władze krajowe OUN zostały usprawiedliwione po fakcie, zaś doświadczenia zbrodni wołyńskiej zostały częściowo zaadaptowane na użytek chronologicznie późniejszej akcji w Galicji Wschodniej. (…) [Tu powołanie się na pracę G. Motyki nt. działalności OUN-UPA]. O ile w świetle znanych dowodów nie budzi wątpliwości odpowiedzialność za te wydarzenia ówczesnego dowódcy OUN i UPA Romana Szuchewycza czy dowódcy wołyńskich struktur UPA Dmytra Kłacziwśkiego, to nie ma żadnych dowodów na to, że Stepan Bandera akceptował czy choćby po czasie usprawiedliwiał zbrodnię wołyńsko-galicyjską albo brał udział w tworzeniu jej planów”.

Prokurator dochodzi do konkluzji, że „nie można zatem zaakceptować porównania, zgodnie z którym wyrażanie uznania dla postaci Stepana Bandery jest tożsame z pochwalaniem zbrodni wołyńsko-galicyjskiej”.


Zaloguj się aby dodać komentarz.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Zapisz się na newsletter

Zgłoś niesprawiedliwość

Jeśli wiesz o zdarzeniu w Twoim samorządzie, które wymaga
interwencji prawnej napisz do nas.